Jestem ze swoją dziewczyną już osiem lat, co uważam za niezłe osiągnięcie, ponieważ zaczęliśmy spotykać się ze sobą już w pierwszej klasie liceum. Można więc powiedzieć – przegraliśmy młodość. Ale ta sytuacja ma przecież bardzo dużą liczbę plusów. Niemniej jednak często się kłócimy. Zarzucam jej, że kobieta jest tak wadliwie i niecnie skonstruowana, by wciąż torturować, terroryzować i deprecjonować mężczyznę. Kiedy jej to ostatnio mówiłem, to ona odpowiedziała: tak? A próbowałeś nosić kiedyś stringi? Dopiero po czasie stwierdziłem, że mogłem ją spytać, czy chciałaby mieć kategorię A i w każdym momencie iść na front lub obrywać od kiboli, kiedy idą przez miasto, czy też stresować się wypadaniem włosów, walką o dominację w stadzie oraz liczyć na śmierć z powodu przedwczesnego zawału. Ale oszczędzę jej tych mroków męskiej egzystencji, w gruncie rzeczy to bardzo słodka istotka.